Pionierzy wychowania przedszkolnego Fryderyk Froebel cz. 3

Bezpośrednie wrażenia i treść słyszanych nauk dostarczają materiału do religijno-moralnych rozmów w czasie owych przechadzek, a czysta, wrażliwa natura chłopięcia współczuje cierpieniom drugich, ulega czarowi świętego słowa, w młodej główce kiełkują niedziecinne (jak się pospolicie mówi), pytania i dążności, w marzeniach zarysowuje się wzniosły ideał człowieka, nakreślony dłonią Zbawiciela. Tak mija pierwszy dziesięcioletni okres życia Froebla, okres, kiedy uczy się on między innymi czytać i pisać — po części w szkółce żeńskiej, do której chodził dość krótko, po części zaś z dorywczych wykładów ojca. W ciągu tych lat najwcześniejszych z własnego doświadczenia poznaje on wartość pieszczot i szorstkości bliskich mu istot; na sobie samym doświadcza wychowawczego wpływu przyrody, a nadany mu przez ojca kierunek religijno-etyczny zawczasu budzi w nim myśli, przekraczające dziedzinę interesu osobistego.

W 10-ym roku życia mały Fryderyk przenosi się do wuja swego, Hoffmana, superintendenta w Umie. „Znowu zwrot nagły – mówią pamiętniki: – tam, w rodzinie ojca… surowość – tutaj dobroć i miękkość; tam skrępowanie – tu swoboda”. W domu wuja rozpoczyna się okres mniej więcej prawidłowego nauczania.

To Cię zaciekawi:

– kremacja sosnowiec
– zarządzanie budynkiem bms