Osobowość wychowawczyni cz. 3

A dzieci mają instynkt cudowny. Jeśli opiekunką ich będzie ktoś, który pragnie dać więcej, niż martwy elementarz wiedzy i kultury, ktoś, kto wniesie do izby szkolnej misjonarstwo polskie, serce i myśl gorejącą – one, nawet nie rozumiejąc intencji swej wychowawczyni, wchłoną w siebie jej duszę tak, jak się wchłania zapach kwiatów lub światło słoneczne, i na całe życie ta woń i ta promienność w nich już pozostanie.

W naszych warunkach wychowawczyni nie może poprzestać na samej pracy w przedszkolu. Jest ona nie tylko wychowawczynią małych dzieci, lecz pośredniczką, powiernicą dużych.

Skoro raz taktem i rozumem przełamie uprzedzenie i nieufność (szczególnie na wsi), staje się niby źródłem cudownym, do którego starzy i młodzi przychodzą po pomoc. Nie wolno jej zamknąć się w granicach ochronki, musi iść w lud i być nauczycielką, aniołem stróżem całego otoczenia.

Wychowawczyni u nas jest cichym budowniczym przyszłości narodowej.